Improwizacja
Słowo "improwizacja" oznaczało utwór powstający niejako "na oczach" słuchaczy, równocześnie tworzony i wygłaszany. Różnice w rozumieniu tego terminu pojawiały się dopiero wtedy, gdy zastanawiano się, jak taki utwór powstaje, co jest jego źródłem. Tradycyjnie uważano improwizatora za zręcznego rzemieślnika, który na tyle dobrze opanował warsztat, że może tworzyć "publicznie". Tak pojęta improwizacja była, jak każde rzemiosło, źródłem zarobkowania, ale też improwizator był sytuowany bliżej sztukmistrza niż poety. Według innej, romantycznej już koncepcji, źródłem improwizacji nie miała być techniczna sprawność, lecz natchnienie, improwizator stawał się więc równy poecie. Przewyższał nawet "zwykłych" poetów, ponieważ improwizowanie było naocznym dowodem działania w improwizatorze nadludzkiej, poetyckiej siły natchnienia. Mickiewicz zrównał (zwłaszcza w Dziadów części III) dar improwizacji z darem proroczym. Zdolność do improwizacji była więc dlań znakiem wybraństwa poety wieszcza. W romantyzmie wytworzyła się moda na ten typ aktywności twórczej, nie tylko w poezji, ale i w muzyce (legendarne improwizacje fortepianowe Chopina). Do mody tej przyczynili się poeci, każący improwizować literackim bohaterom (Wielka I Mała improwizacja w III części Dziadów). Mickiewicz był najsławniejszym z tworzących pod wpływem chwili polskich poetów, oswojonym z tą formą od czasów filomackich; nawet swoim paryskim wykładom próbował nadawać kształt profetycznej improwizacji. Do najwybitniejszych romantycznych improwizatorów należał też Słowacki (słynny był jego poetycki pojedynek z Mickiewiczem na przyjęciu u Januszkiewicza) i poeci z kręgu cyganerii warszawskiej. U schyłku romantyzmu głośne były warszawskie improwizacje Deotymy (J. Łuszczewskiej), jednak ich wydanie (a zawłaszcza - poziom) przyczyniło się do spadku zainteresowania twórczością improwizatorów. Pojawiające się w utworach romantycznych określenie "improwizacja" (np. Mickiewiczowska Wielka Improwizacja czy wiersz Krasińskiego Zimny rozsądek... Improwizacja) nie oznacza jednak zawsze utworu zaimprowizowanego i następnie (lub równocześnie) zapisanego. Należałoby raczej rozumieć je jako wskazówkę, że mamy do czynienia z dziełem jednostki natchnionej, posiadającej dar proroczy i poetycki (Konrad w Dziadach). Jest to także dla czytelnika wskazówka, że utwór tak oznaczony ma cechy poetyckie (co istotne w przypadku dramatu napisanego wierszem, w którym niektóre dialogi i monologi powinny być w strukturze dzieła odbierane jako proza, "normalna" wypowiedź czy rozmowa). Może wreszcie wskazywać, że poezja i poetyckie natchnienie są tematem utworu. Czasem jednak oznaczają utwory rzeczywiście zaimprowizowane (np. improwizacje Mickiewicza) lub będące płodami natchnienia nie poddanymi późniejszej warsztatowej obróbce. (Maciej Szargot) Zob. też: DZIADÓW CZĘŚĆ II, IV I III, POEZJA FILOMATÓW I FILARETÓW, POEZJA KRASIŃSKIEGO, POEZJA MICKIEWICZA, POEZJA ROMANTYZMU KRAJOWEGO, POEZJA SŁOWACKIEGO, WIESZCZ - POETA ROMANTYCZNY
Kategoria: Gimnazjum -> Język polski -> Inne
Autor: Praca zbiorowa
Data dodania: 2010-03-18 09:08:32
Ilość stron maszynopisu: 0.8
Ilość stron rękopisu: 2
Brak dodanych linków zewnetrznych.
Wszystkie komentarze
Uczeń
Nauczyciel
Tytuł komentarza:
Treść komentarza:
Ocena pracy:
